raz, dwa, trzy ... baba jaga patrzy ...

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Mój pierwszy sutasz


Długo się do tego zbierałam, aż sie w końcu odważyłam spróbować zrobić coś sutaszowego. Sznureczki leżały, codziennie na nie patrzyłam, ale ciągle nie miałam odwagi, żeby się porywać na coś, o czym właściwie nie mam pojęcia. Tą technikę znam wyłacznie z widzenia i tylko ze zdjęć. Ale, raz kozie śmierć. Wkorzystałam koraliki, które do niczego innego bym nie zużyła, pojedyncze sztuki, których nie było mi szkoda.
Dzisiaj w ostatnich chwilach weekendu przysiadłam i wydziubałam.
Oto moje pierwsze wypociny:



Wiem, że trochę koślawo, ale cóż, pierwsze koty za płoty.
Jeszcze nie wiem, do czego to wykorzystam. Może będzie aplikacją do etui na telefon ......

8 komentarzy:

  1. No właśnie, pierwsze koty za płoty. Będzie dobrze :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, pierwszy i od razu jest się czym pochwalić :), gratulacje, bo śliczny jest :))

    OdpowiedzUsuń
  3. wow jak bogato w pierwszej próbie :) bardzo fajnie się prezentuje!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie taki diabeł straszny jak go malują :) Pierwszą próbę uwazam za udaną... Kolejne bedą tylko lepsze :) Kolorystyka taka jaką lubię... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny,,,,,!!aplikacja na etui?nieeeeeeeee.Piekna brocha ,wisior.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny jak wszystko, co wychodzi z twych łapek, zdolniacho.

    OdpowiedzUsuń