Wszystkim odwiedzającym mój kącik chciałam życzyć
wszystkiego co najlepsze, aby spełniły się marzenia,
aby uśmiech zawsze rozświetlał twarze, optymizm prowadził przez życie a wspaniali przyjaźni ludzie byli blisko w każdej chwili.
Bez Was Kochani ten blog by nie istnaiał, jesteście dla mnie natchnieniem i motorem do twórczej pracy. Za to wszystko Wam dziękuję z całego serca :)
Ostatnie dni przed więtami miałam bardzo pracowite, więc nie zaglądałam do Waszych blogów, teraz mogę wreszcie nadrobić zaległości i nacieszyć oczy cudeńkami. Sama też coś dłubałam po nocach, ale nie miałam ani czasu ani okazji zrobić zdjęć. O zamieszczaniu ich na blogu to już w ogóle nie było mowy. Komputer odpoczywał ode mnie prawie tydzień. I ja od niego też ;o)
Oto efekty moich przedświątecznych, nocnych dłubanek.



Bombki raczej w klimatach świątecznych, ale jak widać nie tylko :


Wszystkie już wiszą na choince, niektórenie chcą pozować do zdjęći pochowały się w gałązkch.
Syn kupił pięknego, srebrnego swierka (nie bez powodu nazywa się go świerkiem kłującym) i to okazał się strzał w dziesiątkę. Raczkujący już Franek dotknął gałązki, skrzywił się i już więcej nie dotykał. Już wie, że choinka jest "kuj kuj". A tak się baliśmy, czy nasze żywe sreberko nie będzie za bardzo się interesować nowym "sprzętem" w kącie pokoju. Ale choinka jest do patrzenie , do dotykania się nie nadaje i tak jest dobrze. A bezpieczniej na pewno.

Jeszcze raz
Wesołych Swiąt !!!